Zmysły w sprzedaży mieszkania – wzrok (część III)

Opublikowane przez preis-admin w dniu

Nie sądzicie, że mały bukiet świeżych kwiatów w korytarzu może wprowadzić w miły nastrój? A co powiecie na uporządkowane poduchy na sofę lub schludnie poukładane książki na regale? Pamiętajmy, że wszystkie detale, o które zadbamy przed odwiedzinami, będą odbierane przez receptory zmysłów naszego potencjalnego klienta.

Każde pomieszczenie musimy więc skrupulatnie sprawdzić i ocenić, czy wymaga uporządkowania lub stworzenia małej aranżacji, która stworzy niezwykłą atmosferę. Czasem wystarczy dołożenie bieżnika na stole bądź kilku obrazków, dzięki którym pomieszczenie będzie miłe dla oka.

Porządek to podstawa

Wyobraźcie sobie, że musicie przedrzeć się przez gąszcz porozrzucanych w korytarzu butów, żeby obejrzeć mieszkanie, które ma być waszym nowym DOMEM. Jak już uda się dotrzeć do kuchni, natraficie na stertę brudnych talerzy po obiedzie. Taki stan mieszkania to pewna gwarancja, że właśnie została podjęta decyzja o jak najszybszej ucieczce z tego miejsca. Nawet jeśli w naszej naturze leży bałaganiarstwo, to w przypadku wizyty osoby zainteresowanej kupnem lokum musimy przezwyciężyć nasze nawyki – w końcu każdy lubi przebywać w czystych pomieszczeniach. Potraktujmy przyjęcie potencjalnego klienta jak wizytę teściowej i zabierzmy się za porządki! Czasami nawet kubek po kawie lub zacieki na lustrze mogą zwrócić uwagę odwiedzających nasze M.

Brak usterek

Żadne mieszkanie nie jest idealne. Każda użytkowana co dzień nieruchomość narażona jest na eksploatacje i związane z tym usterki oraz drobne uszkodzenia. Lokale mieszkalne niejednokrotnie wymagają gruntownego remontu, ale czasami nie chcemy ponosić dużych nakładów finansowych – wtedy warto zwrócić uwagę na mniejsze problemy. Mowa tu o dokręceniu listwy podłogowej, zasylikonowaniu baterii kranowej czy podklejeniu tapety, która z biegiem lat odeszła od ściany. Pamiętajcie, że wiele osób, które poszukują mieszkania, zakłada dostosowanie lokalu do swoich potrzeb, a tym samym jego odnowienie. Ważne jest, aby przy oglądaniu naszych czterech ścian klient widział, że nieruchomość jest zadbana. Stan, w jakim znajduje się mieszkanie, i rzeczy, które są jego częścią składową, odzwierciedlają jego właściciela. Szanując rzeczy i ściany, pokazujemy swoją wizytówkę, wizerunek.

Wizualizacja mieszkania

Ciekawym rozwiązaniem jest również stworzenie wizualizacji mieszkania. O co chodzi? Wyobraźcie sobie sytuację, że nasze lokum wygląda raczej niezbyt zachęcająco do zakupu. Nie dysponujemy większymi finansami na jego odnowienie, a sam porządek nie wystarczy, aby klient powiedział: „Tak, biorę!”. Wydaje się wam, że stworzenie nowego obrazu nieruchomości kosztuje krocie? Oczywiście można wydać kokosy na najlepszego architekta, jednak my podpowiemy inne, tańsze rozwiązanie. Za niewielkie pieniądze można pokazać osobie zainteresowanej zakupem perspektywę zmiany naszych czterech ścian i dopasowania ich do potrzeb nowego właściciela.

Świat Internetu otworzył przed młodymi ludźmi rozpoczynającymi swoją przygodę z projektowaniem ocean możliwości. Osoby takie szukają nowych zleceń w celu wypracowania własnego portfolio. Zdolni artyści potrafią za grosze przygotować wizualizację pomieszczeń, którą później można pokazać osobie, która jest zainteresowana zakupem mieszkania. W tym celu niejednokrotnie nie jest potrzebna nawet wizyta na miejscu. Wystarczy przesyłać kilka zdjęć i wymiary za pośrednictwem e-maila, by na ich podstawie wspólnie stworzyć obraz nowej przytulnej powierzchni. Niewiele osób jest w stanie wyobrazić sobie nową rzeczywistość wyłącznie na podstawie słów. Co z tego, że powiecie: „Niech Pan sobie wyobrazi, że pomalowanie ścian na biało i zawieszenie kontrastujących kotar stworzy niezwykłą atmosferę”. Nic z tego!

Mało kto ma umiejętności wystarczająco wyćwiczoną wyobraźnię, więc snucie kolorowych opowieści narazi was wyłącznie na stratę czasu. Przedstawiając konkretną wizualizację obrazującą możliwości, pobudzicie zmysł wzroku, który pokaże klientowi jego nowy dom.

Artykuł jest skróconym i przeredagowanym na potrzeby internetowe fragmentem książki „Jak sprzedać mieszkanie i nie zwariować”

Kategorie: Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *