Zmysły w sprzedaży mieszkania – węch (część III)

Opublikowane przez preis-admin w dniu

Czy jest ktoś, kto nie uwielbia ciasta zrobionego przez kochaną babcię? Zapach świeżo upieczonego placka to chyba najbardziej z domowych aromatów. I nawet jeśli nie jesteśmy ekspertami w zakresie domowych wypieków, to jest dla nas ratunek.

Wystarczy zakupić w osiedlowym sklepie aromat do pieczenia. Kilka kropli wylanych na blachę w piekarniku, 150 stopni Celsjusza i 5 minut otwartych drzwiczek pieca przed przyjściem naszego klienta. Efekt murowany. Nie musimy być ekspertami cukierniczymi, żeby stworzyć atmosferę domowej sielanki.

Świece i oleje aromatyzujące

To chyba najbardziej popularny sposób na wprowadzenie doznań zapachowych do pomieszczeń. Popularne, łatwe w obsłudze i dostępne w każdym sklepie. Fantastycznie sprawdzą się jako źródło pięknego aromatu oraz będą stanowić ozdobę. Szeroki wybór gamy zapachowej powoduje, że zawsze można dobrać coś pasującego do każdego naszego wnętrza – zarówno ultranowoczesnego, jak również tego czerpiącego z tradycji i klasyki.

Odświeżacze

Ratunek w każdej sytuacji! Oprócz tradycyjnych „psikaczy” do łazienek, warto rozejrzeć się za ciekawszymi propozycjami. Półki wielkich hipermarketów uginają się od pudełek, fiolek, puszek i innych opakowań, które skrywają ciekawe propozycje. Wielu producentów przebija się z pomysłami, opakowując tradycyjny zapach w ciekawą formę. W takiej sytuacji mamy 2 w 1 – zapach i element ozdobny pomieszczenia. Inni z kolei szukają rozwiązań przypisanych do konkretnych funkcji. W tym miejscu zaznaczyć należy ciekawą propozycję, jaką jest spray do pościeli o zapachu świeżej pościeli. Niby świeża pościel pachnie, ale co stoi na przeszkodzie, aby spotęgować te doznania?

Aromatyczny marketing

Wykorzystanie bodźców zapachowych w marketingu to bardzo ciekawa propozycja, którą w niezwykły sposób można wykorzystać przy sprzedaży mieszkania. Zawsze jednak musimy pamiętać, aby nie przesadzić ze stosowanymi zabiegami.

Do dzisiaj pamiętamy testowanie olejków aromatyzujących do wypieków, które miały stworzyć klimat świąteczny w środku lata. Takie rozwiązanie było przez nas testowane wtedy po raz pierwszy. Nasz brak doświadczenia i podekscytowanie sprawiło, że klienta aż bolał brzuch od śmiechu. Na blachę piekarnika wylaliśmy dwa małe olejki o zapachu waniliowym. Dlaczego dwa? Przecież one są takie małe… Tak nam się wtedy wydawało. W całym domu w ciągu 15 minut pachniało jak w potężnej fabryce ciastek.

Nie sądziliśmy, że dwie folki z aromatem mogą zrobić takie zamieszanie! Mimo wietrzenia pomieszczeń przez 10 minut nie byliśmy w stanie nic z tym zrobić. Tłumaczenie, że właśnie zakończyliśmy piec, tylko pogorszyło sytuację – nie mieliśmy przecież czym poczęstować naszego klienta. Skończyło się na tym, że ze skruchą przyznaliśmy się przed sympatyczną rodziną do całej sytuacji. Swoją szczerością zasłużyliśmy jednak na zamknięcie sprzedaży. Pamiętajcie! Umiar należy zachować w każdej sytuacji.

CZYTAJ TAKŻE:

Zmysły w sprzedaży mieszkania – węch (część I)

Zmysły w sprzedaży mieszkania – węch (część II)

Artykuł jest skróconym i przeredagowanym na potrzeby internetowe fragmentem książki „Jak sprzedać mieszkanie i nie zwariować”

Kategorie: Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *