fbpx

Zmysły w sprzedaży mieszkania – węch (część I)

Już na etapie wystawienia ogłoszenia możemy zadziałać na zmysł węchu. Jak to możliwe? W tym przypadku – trzeba to przyznać – będzie trudniej niż w przypadku zmysłu wzroku, gdzie mogliśmy wpływać bezpośrednio. Tym razem musimy się wysilić i zadziałać w sposób pośredni, czyli działając na wyobraźnię.

Etap 1. Ogłoszenie

Niedaleka odległość od piekarni czy cukierni może zachęcić aromatem świeżych wypieków. Podobnie jest z parkiem czy nawet niewielkim zagajnikiem. Zapach odczuwalny w powietrzu w takich miejscach jest bezcenny. Takie informacje musimy koniecznie zawrzeć w ogłoszeniu. Chociaż może wydawać się to nieistotne, to dobrze skonstruowany opis ogłoszenia może zdziałać cuda.

Postawcie się w miejscu osoby, która jest obsesyjnie uzależniona od kawy. W dzisiejszym zabieganym świecie dotyczy to większości z nas. Przekazując informację o pobliskiej kawiarni serwującej najlepszą kawę w mieście oraz piekarni, z której zapach świeżego chleba dolatuje rano pod nasze okno, możecie być pewni, że zmysły większość czytających oszalałby już po samej lekturze ogłoszenia. I właśnie dlatego warto posłużyć się już na tym etapie marketingiem sensorycznym, który pobudzi zmysł powonienia.

Etap 2. Jadę na oględziny

Wrócimy do miejsc, w których nasz potencjalny klient znajdzie się, zanim odwiedzi nasze mieszkanie, czyli najbliższą okolicę oraz klatkę schodową, korytarz, windę. Wszystkie miejsca składające się na drogę do naszego apartamentu. Jeśli zadbamy o umieszczenie odpowiednich informacji w ogłoszeniu, które pobudzą receptory, to osoba jadąca do naszego mieszkania już w trakcie podróży samochodem otworzy szyby w aucie i wychyli się, szukając aromatów, o których czytała. Drobne szczegóły, które przemycimy w ogłoszeniu, sprawią, że to właśnie one będą motywem przewodnim wycieczki. Większość wystawionych komunikatów brzmi przecież standardowo i schematycznie. My oprócz tego, że przemycimy w ogłoszeniu informację o lokalizacji, to nadamy jej jeszcze życia.

Skoro wpłynęliśmy już na klienta, aby skorzystał ze swojego węchu w poszukiwaniu aromatu kawy czy wypieków, to postarajmy się, aby przyjemnych doznań nie zakłócić przez nieodpowiednie zapachy. Warto przed wizytą skrupulatnie przejść przez miejsca, w których pojawi się nasz klient. Czasami wystarczy uchylić okno na klatce schodowej, aby szybko zniwelować zapach gotowanej u sąsiada kapusty. Sytuacja dotyczy także wietrzących się na korytarzu butów. Na nieprzyjemne zapachy są różne metody. Najważniejsze, żeby przygotować się do takiej wizyty wcześniej. Tylko nie przesadzajmy z odświeżaczami powietrza, bo mogą wywołać odwrotny efekt do planowanego.

Najważniejsze jednak to wpuścić do mieszkania świeże powietrze. Wywietrzenie wszystkich pomieszczeń w apartamencie to podstawa. Nawet jeśli nasze lokum znajduje się w centrum miasta i wpadające powietrze nie ma nic wspólnego ze świeżością i zdrowiem, to i tak każdy ruch będzie działał na naszą korzyść.

Odnieśliśmy kolejny sukces i znowu możemy cieszyć się, ponieważ nasz potencjalny klient nie uciekł w trakcie wcześniejszych etapów. Jeśli dotarł tak daleko, to znaczy, że wszelkie poprzednie wskazówki zrealizowaliśmy z największą starannością. W tym miejscu otwiera się przed nami wiele możliwości.

Otwarte okna

Nieruchomości, które są zlokalizowane na uboczu miasta, mają ten plus, że w trakcie wizyty kupca możemy zostawić wszystkie okna otwarte, aby zapach unosił się również w środku. To niewątpliwy walor, którym warto się chwalić.

O ile sytuacja podmiejskich mieszkań jest łatwiejsza w zakresie marketingu sensorycznego, o tyle nieruchomości znajdujące się w centrach dużych aglomeracji stanowią duże wyzwanie. Z drugiej strony osoby szukające nieruchomości właśnie w takich miejscach liczą się ze wszystkimi konsekwencjami życia mieszczucha – ruchem, gwarem, całą tą specyfiką. Ale i w takich sytuacjach istnieją metody, które wpłyną na zmysł węchu, sprawiając, że klient zakocha się w naszym mieszkaniu dzięki panującym w nim zapachu.

Kawa

Ziarna kawy wrzucone do słoika stanowią nie tylko ozdobę, która cieszy oko, ale wpływają również na zmysł powonienia u naszego potencjalnego klienta. Jest to zapach odbierany pozytywnie nawet przez te osoby, które nie są miłośnikami samej kawy. To po prostu uniwersalny aromat, który wywołuje przyjemne emocje poprzez skojarzenia z domową atmosferą.

Bukiet kwiatów

Kwiaty zawsze ożywiają pomieszczenia. Unosząca się woń świeżych roślin poprawi nastrój nawet najbardziej wymagających osób. Warto jednak zwrócić uwagę na kwiaty, jakie wybieramy, aby zapach nie był zbyt intensywny i przytłaczający. Jeśli ekspertami w dziedzinie florystyki nie jesteśmy, to warto zasięgnąć opinii w pobliskiej kwiaciarni.

Zapach ciasta

Czy jest ktoś, kto nie uwielbia ciasta zrobionego przez kochaną babcię? Zapach świeżo upieczonego placka to chyba najbardziej z domowych aromatów. I nawet jeśli nie jesteśmy ekspertami w zakresie domowych wypieków, to jest dla nas ratunek.

Wystarczy zakupić w osiedlowym sklepie aromat do pieczenia. Kilka kropli wylanych na blachę w piekarniku, 150 stopni Celsjusza i 5 minut otwartych drzwiczek pieca przed przyjściem naszego klienta. Efekt murowany. Nie musimy być ekspertami cukierniczymi, żeby stworzyć atmosferę domowej sielanki.

Świece i oleje aromatyzujące

To chyba najbardziej popularny sposób na wprowadzenie doznań zapachowych do pomieszczeń. Popularne, łatwe w obsłudze i dostępne w każdym sklepie. Fantastycznie sprawdzą się jako źródło pięknego aromatu oraz będą stanowić ozdobę. Szeroki wybór gamy zapachowej powoduje, że zawsze można dobrać coś pasującego do każdego naszego wnętrza – zarówno ultranowoczesnego, jak również tego czerpiącego z tradycji i klasyki.

Odświeżacze

Ratunek w każdej sytuacji! Oprócz tradycyjnych „psikaczy” do łazienek, warto rozejrzeć się za ciekawszymi propozycjami. Półki wielkich hipermarketów uginają się od pudełek, fiolek, puszek i innych opakowań, które skrywają ciekawe propozycje. Wielu producentów przebija się z pomysłami, opakowując tradycyjny zapach w ciekawą formę. W takiej sytuacji mamy 2 w 1 – zapach i element ozdobny pomieszczenia. Inni z kolei szukają rozwiązań przypisanych do konkretnych funkcji. W tym miejscu zaznaczyć należy ciekawą propozycję, jaką jest spray do pościeli o zapachu świeżej pościeli. Niby świeża pościel pachnie, ale co stoi na przeszkodzie, aby spotęgować te doznania?

Aromatyczny marketing

Wykorzystanie bodźców zapachowych w marketingu to bardzo ciekawa propozycja, którą w niezwykły sposób można wykorzystać przy sprzedaży mieszkania. Zawsze jednak musimy pamiętać, aby nie przesadzić ze stosowanymi zabiegami.

Do dzisiaj pamiętamy testowanie olejków aromatyzujących do wypieków, które miały stworzyć klimat świąteczny w środku lata. Takie rozwiązanie było przez nas testowane wtedy po raz pierwszy. Nasz brak doświadczenia i podekscytowanie sprawiło, że klienta aż bolał brzuch od śmiechu. Na blachę piekarnika wylaliśmy dwa małe olejki o zapachu waniliowym. Dlaczego dwa? Przecież one są takie małe… Tak nam się wtedy wydawało. W całym domu w ciągu 15 minut pachniało jak w potężnej fabryce ciastek.

Nie sądziliśmy, że dwie folki z aromatem mogą zrobić takie zamieszanie! Mimo wietrzenia pomieszczeń przez 10 minut nie byliśmy w stanie nic z tym zrobić. Tłumaczenie, że właśnie zakończyliśmy piec, tylko pogorszyło sytuację – nie mieliśmy przecież czym poczęstować naszego klienta. Skończyło się na tym, że ze skruchą przyznaliśmy się przed sympatyczną rodziną do całej sytuacji. Swoją szczerością zasłużyliśmy jednak na zamknięcie sprzedaży. Pamiętajcie! Umiar należy zachować w każdej sytuacji.

Artykuł jest skróconym i przeredagowanym na potrzeby internetowe fragmentem książki „Jak sprzedać mieszkanie i nie zwariować”