Rynek pierwotny vs rynek wtórny w 2026: dane, bezpieczeństwo i praktyka zakupu mieszkania

|

Co dziś widać w danych i dlaczego to ma znaczenie dla wyboru rynku?

Według danych zebranych przez Narodowy Bank Polski w IV kwartale 2025 roku, ok. 56% zakupów mieszkań finansowano ze środków własnych (bez kredytu). To sporo, i sugeruje, że na rynku jest dużo kupujących gotówką albo z dużym wkładem, co przekłada się na tempo decyzji, presję negocjacyjną i częściej transakcje bez warunków zawieszających.

Rynek nie jest jednolity. W samym IV kwartale 2025 w danych urzędowych widać równocześnie: spadek liczby pozwoleń na budowę mieszkań (rok do roku) oraz wzrost liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto, przy lekko niższej liczbie mieszkań oddanych do użytkowania. Taki miks zwykle oznacza, że „tu i teraz” (rynek wtórny) może mieć inną dynamikę niż „to, co dopiero powstanie” (część oferty pierwotnej).

Do tego dochodzi twardy kontekst z początku 2026: w statystykach budownictwa mieszkaniowego publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny widać zmiany w liczbie mieszkań oddanych, rozpoczętych i w pozwoleniach w ujęciu bieżącym (styczeń–luty 2026). Rynek buduje się z opóźnieniem, a na wtórnym żyjesz tym, co już stoi.

Bezpieczeństwo transakcji: co realnie chroni kupującego na pierwotnym, a co trzeba samemu dopiąć na wtórnym

Największa różnica „systemowa” jest taka: na rynku pierwotnym wbudowano dodatkowe bezpieczniki w proces i przepływ pieniędzy. Kluczowy element to mieszkaniowy rachunek powierniczy, na który kupujący wpłaca środki zgodnie z harmonogramem postępu prac, a bank ma obowiązek ewidencjonować wpłaty i wypłaty osobno dla każdego nabywcy oraz udzielać szczegółowej informacji na żądanie kupującego.

Drugi element to Deweloperski Fundusz Gwarancyjny, obsługiwany przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. W praktyce: w ustawowo wskazanych sytuacjach nabywca ma mieć zapewniony zwrot środków wpłaconych na poczet zakupu. Z punktu widzenia dewelopera ważne jest to, że od 2 lipca 2024 każda umowa deweloperska podpisana od tego dnia jest objęta ochroną, a wcześniejsze wyjątki wynikały z przepisów przejściowych dla inwestycji startujących przed wejściem w życie nowych regulacji.

W podsumowaniu za 2025 r. podano, że łącznie do końca 2025 wypłaty wyniosły blisko 14 mln zł, przy czym komunikat rozbija też wypłaty na lata (w tym osobno 2025). To oznacza, że mechanizm nie jest tylko i wyłącznie papierowy, ale po po prostu działa.

Trzeci bezpiecznik na pierwotnym to informacja. Ustawa wymaga prospektu informacyjnego i doręczenia go przed umową, a prospekt ma obejmować dane o sytuacji prawno-finansowej dewelopera i o przedsięwzięciu.  Co istotne, we wzorze prospektu masz wprost informację, że osoba zainteresowana ma możliwość zapoznania się w lokalu przedsiębiorstwa m.in. ze sprawozdaniem finansowym dewelopera (za ostatnie dwa lata, z wariantami dla krótszej historii lub spółek celowych). I tutaj klienci mają pełną świadomość od kogo kupują własne mieszkanie.

Na rynku wtórnym tego systemowego pakietu nie ma, bo kupujesz zwykle od osoby prywatnej. Nie znaczy to, że jest „niebezpiecznie”, ale część zabezpieczeń musisz zaplanować sam: weryfikacja księgi wieczystej, stanu prawnego, obciążeń, meldunków, umów najmu, a także tego, jak i kiedy idą pieniądze. W polskim prawie notariusz może przyjąć pieniądze do depozytu i wydać je dopiero po spełnieniu warunku; ustawa o notariacie opisuje depozyt i obowiązek prowadzenia specjalnego konta bankowego dla tych czynności.

Na wtórnym nie ma rachunku powierniczego jak u dewelopera, więc jeśli chcesz mieć podobną logikę bezpieczeństwa płatności, rozważ depozyt notarialny albo inne rozwiązanie ułożone z notariuszem. Same praktyczne warianty płatności (przelew przy akcie, depozyt, przelewy warunkowe) są szeroko omawiane w poradnikach i prasie prawnej.

Nie wszystko, co brzmi jak nieruchomości, jest klasycznym zakupem mieszkania. Dobrym przykładem do krótkiego segmentu jest sprawa HRE Investments i HREIT: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informował o decyzji i karach za wprowadzanie konsumentów w błąd co do gwarancji zwrotu i ryzyka w przedsięwzięciach deweloperskich, a sprawa trafiła też na ścieżkę działań organów ścigania (komunikat prokuratury opisuje czynności i postępowanie). Odróżnij zakup lokalu od inwestowania w lokale po drodze.

Wady, rękojmia i „kto to naprawi”: nowy lokal vs mieszkanie z historią

Tutaj powiedzmy sobie bez ściemy, że nie tylko deweloper to ten dobry, a rynek wtóry jest gorszy. Nie. Oba rynki mają ryzyka, tylko w innym momencie cyklu życia budynku.

Na poziomie prawa sprzedaży podstawą jest rękojmia z Kodeksu cywilnego. Dla nieruchomości termin odpowiedzialności z tytułu rękojmi to 5 lat od dnia wydania rzeczy kupującemu.  I teraz najważniejsze w praktyce: strony mogą rękojmię ograniczyć albo wyłączyć, ale jeśli kupującym jest konsument, ograniczenie lub wyłączenie jest dopuszczalne tylko w przypadkach przewidzianych w przepisach szczególnych.

Co z tego wynika?

Na pierwotnym kupujący bywa w relacji konsument–przedsiębiorca, więc przestrzeń do „wyłączenia rękojmi” jest w praktyce mocno ograniczona, a proces odbioru ma formalne ramy w ustawie deweloperskiej.

Na wtórnym, jeśli to transakcja między osobami prywatnymi, ryzyko „umownego wyłączenia rękojmi” realnie się pojawia i trzeba to czytać w akcie, a nie zakładać z automatu, że „jak coś wyjdzie, to sprzedający naprawi”.

Druga różnica to „widoczność usterek”. W mieszkaniu z rynku wtórnego często masz za sobą okres pierwszych problemów wieku dziecięcego: czy wspólnota ogarnęła elewację, czy piony były wymieniane, czy zalewy wracają, czy są spory o wady części wspólnych. Na pierwotnym część rzeczy może wyjść dopiero po zasiedleniu i po pierwszych sezonach użytkowania, dlatego mega ważne jest serio podejście do odbioru, protokołowania i egzekwowania terminów usunięcia wad. Ustawa i praktyka odbiorów opierają się na protokole i terminach reakcji dewelopera, co jest dobrze opisane w materiałach porządkowych dla kupujących.

Na wtórnym analogicznym „higienicznym” narzędziem jest protokół zdawczo-odbiorczy po sprzedaży, szczególnie gdy wchodzą w grę liczniki, wyposażenie i termin wydania lokalu. Dobry protokół to też sposób na zmniejszenie konfliktów po transakcji.

Czas, pieniądz i logistyka: kiedy możesz mieszkać, kiedy możesz wynajmować, kiedy utkniesz

W temacie czasu pierwotny i wtórny różnią się „konstrukcyjnie”. Na pierwotnym kupujesz proces, a niekoniecznie gotowy produkt. W prospekcie i umowie masz terminy zakończenia etapów, harmonogram i termin przeniesienia prawa, więc naturalnie między podpisem a realnym zamieszkaniem może minąć dużo czasu.

Na wtórnym, jeśli mieszkanie jest wolne, możesz umawiać wydanie praktycznie od razu po akcie (albo w terminie wskazanym w akcie), a formalnym domknięciem jest wydanie i protokół.  To jest realna różnica dla kogoś, kto kupuje „pod najem” i liczy miesiące, bo opóźnienie wejścia najemcy to po prostu utracony przychód.

Na co musicie uważać?

Po pierwsze: płatność vs przeniesienie własności na wtórnym. Jeśli akt jest podpisany, a płatność ma iść przelewem później, sprzedający oddaje kontrolę. Depozyt notarialny jest po to, żeby warunkowość płatności miała „trzeciego dorosłego w pokoju”, czyli notariusza i jego specjalne konto.

Druga sprawa: „kto ma wyjść z mieszkania”. Jeśli kupujesz lokal zajęty, a sprzedający obiecuje, że „zaraz się wyprowadzą”, to musisz mieć to zszyte dokumentowo. W polskim systemie, gdy sąd orzeka uprawnienie do najmu socjalnego, nakazuje wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu do czasu oferty z gminy. To jest jeden z powodów, dla których transakcje z lokatorami albo osobami bez tytułu potrafią się ciągnąć i kosztować nerwy.

Podobne wpisy